Kto odkupuje nadwyżki od prosumenta
Nadwyżki kupuje sprzedawca energii, ten sam, od którego kupujesz prąd. To on prowadzi konto prosumenckie, na którym zapisuje wartość energii wprowadzonej do sieci, czyli depozyt prosumencki, oraz wartość energii pobranej.
Rozliczenie nie polega na wymianie kilowatogodzin, tylko na potrącaniu złotówek. Wartość oddanej energii powiększa saldo konta, a każdy rachunek za pobrany prąd to saldo zmniejsza. Sam mechanizm rozbieram szerzej w tekście o tym, jak działa net-billing.
Jedna zasada porządkuje kolejność. Na rozliczenie idą najpierw środki o najstarszej dacie przypisania do konta, więc czerwcowe nadwyżki zużywają się przed lipcowymi.
Sprzedawcę można zmienić i nie trzeba przy tym nic robić z instalacją. Konto prosumenckie przechodzi wtedy do nowego sprzedawcy razem z saldem, więc przed zmianą warto spisać stan depozytu i porównać go z tym, co pokaże nowa faktura.
Operator sieci dystrybucyjnej jest w tym układzie kimś innym niż sprzedawca. Odpowiada za licznik dwukierunkowy i za przyjęcie zgłoszenia mikroinstalacji, ale nie płaci za oddaną energię i nie prowadzi konta prosumenckiego.
Po ile sprzedaż prądu z fotowoltaiki wychodzi dziś
Stawką jest rynkowa cena energii, a nie cena z twojej taryfy. Operator systemu publikuje ją jako RCEm, czyli średnią ważoną z godzinowych cen RCE, bez podatku VAT i bez akcyzy.
Tak wyglądał 2026 rok miesiąc po miesiącu, w złotych za megawatogodzinę.
| Miesiąc | RCEm w zł/MWh | W przeliczeniu na 1 kWh |
|---|---|---|
| styczeń | 551,96 | 0,55 zł |
| luty | 339,01 | 0,34 zł |
| marzec | 191,95 | 0,19 zł |
| kwiecień | 132,92 | 0,13 zł |
| maj | 191,37 | 0,19 zł |
| czerwiec | 273,20 | 0,27 zł |
| lipiec | 262,88 | 0,26 zł |
| sierpień | 294,53 | 0,29 zł |
Dla prosumenta będącego osobą fizyczną wartość depozytu powiększa się o podatek od towarów i usług, więc sierpniowe 0,29 zł zamienia się na około 0,36 zł za kilowatogodzinę. Prąd kupowany z sieci kosztuje w tym samym czasie rzędu 1,04 zł za kilowatogodzinę, licząc z dystrybucją.
Widać z tego dwie rzeczy. Po pierwsze, oddawanie prądu nigdy nie zrównoważy jego kupowania, bo kupujesz po cenie detalicznej, a oddajesz po hurtowej. Po drugie, wiosną przepaść jest największa, bo wtedy słońca jest dużo, a ceny hurtowe lecą w dół. Skąd biorą się te ceny, tłumaczę w tekście o tym, jak liczy się RCE i RCEm.
Depozyt prosumencki zamiast przelewu
Pieniądze za oddany prąd trafiają najpierw na konto prosumenckie, nie na rachunek bankowy. Depozyt jest przeznaczony wyłącznie na pokrycie zakupu energii pobranej z sieci.
Środki mają termin ważności. Można je rozliczać przez 12 miesięcy od dnia przypisania do konta, a to, czego nie zdążysz wykorzystać, przepada poza częścią zwracaną jako nadpłata.
W praktyce oznacza to, że sensownie dobrana instalacja ma tyle nadwyżek, ile jesteś w stanie zużyć w ciągu roku. Zbyt duża instalacja produkuje depozyt, który w dużej części się przeterminuje. Ile mocy ma sens dla twojego zużycia, policzysz w kalkulatorze opłacalności fotowoltaiki.
Kiedy pieniądze trafiają na konto
Gotówka wraca tylko wtedy, gdy depozyt z danego miesiąca przewyższa koszty zakupu energii i nie zostanie wykorzystany przez najbliższe 12 miesięcy. Wtedy sprzedawca zwraca nadpłatę.
Zwrot ma twardy sufit. Nadpłata nie może przekroczyć 20 procent wartości energii wprowadzonej do sieci w miesiącu, którego dotyczy. Reszta niewykorzystanego depozytu przepada.
Jest jeszcze dobra wiadomość podatkowa. Przychody z nadpłaty nie podlegają podatkowi dochodowemu od osób fizycznych, co wynika wprost z ustawy o PIT.
Ceny godzinowe zamiast miesięcznej średniej
Od nowelizacji, która weszła w życie 27 grudnia 2024 roku, prosument ma wybór. Kto zaczął wytwarzać energię przed 1 lipca 2024 roku, rozlicza się domyślnie według miesięcznej ceny RCEm. Przejście na ceny godzinowe RCE wymaga oświadczenia złożonego sprzedawcy.
Ceny godzinowe działają w dwie strony. W czerwcowe południe bywają bliskie zera, a w zimowy szczyt wieczorny wyraźnie wyższe od miesięcznej średniej. Zyskuje ten, kto potrafi przesunąć oddawanie energii poza godziny nadprodukcji, najczęściej dzięki magazynowi.
Wybór ma też skutek finansowy przy zwrocie. Przy rozliczeniu godzinowym sufit nadpłaty jest wyższy i sięga 30 procent wartości wprowadzonej energii.
Podatek i formalności przy nadwyżkach
Osoba fizyczna nie zakłada działalności, żeby oddawać prąd z dachu. Prosument sprzedaje nadwyżki w ramach rozliczenia z własnym sprzedawcą, a wypłacona nadpłata jest wolna od podatku dochodowego.
Formalności sprowadzają się do umowy kompleksowej ze sprzedawcą i do zgłoszenia mikroinstalacji u operatora sieci. Zmiana sprzedawcy jest możliwa, ale przenosi też konto prosumenckie, więc przed podpisaniem nowej umowy warto sprawdzić stan depozytu.
Roczny obraz rozliczenia, z sezonowymi wahaniami salda, pokazuję w tekście o rozliczeniu rocznym prosumenta.
Ile realnie zostaje w domu jednorodzinnym
Policzmy prosty przypadek. Instalacja 6 kWp produkuje rocznie około 6000 kWh. Przy autokonsumpcji na poziomie 30 procent do sieci trafia około 4200 kWh.
Przy stawce zbliżonej do średniej z tego roku, czyli około 0,28 zł za kilowatogodzinę netto, daje to około 1450 zł depozytu brutto po doliczeniu podatku. Ta sama energia kupiona z sieci kosztowałaby ponad cztery tysiące złotych, więc korzyść leży w tym, żeby zużyć prąd u siebie, a nie oddać go i odkupić.
Gdyby ta sama instalacja miała autokonsumpcję na poziomie 50 procent, do sieci poszłoby 3000 kWh zamiast 4200 kWh. Depozyt spadłby o jedną trzecią, ale rachunek za prąd zmalałby o wartość 1200 kWh kupowanych po ponad złotówkę, czyli o kwotę kilkakrotnie większą niż utracony depozyt.
Dlatego przy dzisiejszych cenach nie liczy się wielkość produkcji, tylko udział energii zużytej na miejscu. Jak go podnieść bez magazynu, zebrałem w tekście o zwiększaniu autokonsumpcji.
Jak podnieść wartość nadwyżek zamiast je oddawać
Najprostszy ruch to przesunięcie poborów na godziny produkcji. Pralka, zmywarka, podgrzewanie wody i ładowanie auta w środku dnia zamieniają kilowatogodzinę wartą 0,29 zł w kilowatogodzinę wartą ponad złotówkę.
Drugi krok to magazynowanie ciepła. Grzałka albo pompa ciepła podgrzewająca zasobnik w południe przechowuje energię taniej niż akumulator i nie wymaga zmian w falowniku.
Trzeci krok to magazyn energii, który ma sens przy dużej nadwyżce i wysokim zużyciu wieczornym. Czy się opłaca w twoim przypadku, rozstrzygam w tekście o tym, czy magazyn energii się opłaca, a co zrobić z bieżącą nadprodukcją, podpowiada poradnik o nadwyżkach z fotowoltaiki.