System net-billing obejmuje wszystkich nowych prosumentów i zastąpił dawne opusty. Zasada brzmi prosto: oddajesz energię po cenie rynkowej, kupujesz po taryfie.
Diabeł siedzi w szczegółach, czyli w RCEm, mnożniku 1,23 i depozycie prosumenckim. Rozbierzmy je po kolei, na stawkach z pierwszej połowy 2026 roku.
Net-billing w skrócie: dwie osobne transakcje
Net-billing to w praktyce dwie niezależne operacje. Nadwyżki z instalacji sprzedajesz do sieci po rynkowej cenie miesięcznej, a prąd na bieżące potrzeby kupujesz po zwykłej cenie ze swojej umowy ze sprzedawcą.
Nie ma tu wymiany kilowatogodziny za kilowatogodzinę, jak w dawnych opustach. Liczą się złotówki po obu stronach, a każdą stronę rachunku wycenia się zupełnie inaczej.
System obowiązuje nowych prosumentów od 1 kwietnia 2022 roku. Kto zgłosił mikroinstalację wcześniej, zachował opusty na 15 lat od przyłączenia.
RCEm: cena, po której sprzedajesz energię
RCEm to rynkowa miesięczna cena energii elektrycznej, wyliczana i publikowana przez PSE do 11. dnia następnego miesiąca. Jedna stawka obejmuje całą energię oddaną w danym miesiącu, niezależnie od godziny, w której popłynęła do sieci.
Nie masz na nią żadnego wpływu. Gdy w słoneczne miesiące rynek jest zalany energią z fotowoltaiki, RCEm nurkuje, co widać w tabeli niżej.
Mnożnik 1,23: mała rekompensata dla prosumenta
Od lipca 2024 roku wartość energii oddanej liczy się jako RCEm razy 1,23. Ustawodawca dodał ten mnożnik, aby częściowo zrekompensować prosumentom niskie ceny rynkowe w godzinach produkcji fotowoltaiki.
Przykład: majowa RCEm 191,37 zł/MWh po przemnożeniu daje 235,39 zł/MWh, czyli około 0,24 zł za kilowatogodzinę (dane PSE, stan na pierwszą połowę 2026).
RCEm czy ceny godzinowe RCE: masz wybór
Domyślną wycenę miesięczną można zamienić na rozliczenie po godzinowej cenie RCE. Wtedy każda kilowatogodzina jest warta tyle, ile rynek płacił dokładnie w godzinie oddania, ale mnożnik 1,23 już nie przysługuje.
W zamian rośnie limit zwrotu niewykorzystanego depozytu, z 20 do 30 procent. Ten wariant ma sens głównie przy magazynie energii, który pozwala oddawać prąd w drogich godzinach wieczornych. Typowa instalacja bez magazynu produkuje w południe, gdy ceny godzinowe bywają bliskie zera.
Depozyt prosumencki: Twój wirtualny portfel
Wartość sprzedanej energii nie trafia na konto bankowe, tylko do depozytu prosumenckiego u sprzedawcy. Z tych środków sprzedawca pokrywa Twoje kolejne rachunki za energię czynną.
Depozyt pomniejsza koszt samej energii, ale nie opłat dystrybucyjnych, które płacisz zawsze. Stan środków sprawdzisz w aplikacji sprzedawcy albo na fakturze rozliczeniowej.
12 miesięcy ważności i zwrot 20% nadpłaty
Środki w depozycie nie czekają w nieskończoność. Każda miesięczna porcja jest do wykorzystania przez 12 miesięcy od dnia przypisania do konta prosumenta.
Co z nadwyżką, której nie zdążysz skonsumować? Sprzedawca zwraca ją jako nadpłatę, ale maksymalnie do wysokości 20% wartości energii wprowadzonej do sieci w danym miesiącu kalendarzowym. Pieniądze dostajesz do końca 13. miesiąca, a reszta niewykorzystanych środków przepada.
Wniosek praktyczny: instalacja dobrana z dużym zapasem produkuje wartość, której część oddasz za darmo. Jak trafić z wielkością instalacji, opisuję w poradniku o mocy instalacji fotowoltaicznej.
Sezonowość RCEm: od 552 do 132,92 zł/MWh
Rozstrzał stawek w pierwszej połowie 2026 roku był ogromny. Zimą, przy małej produkcji z PV, RCEm sięgała około 552 zł/MWh, a w rekordowo niskim kwietniu spadła do 132,92 zł/MWh (dane PSE, stan na pierwszą połowę 2026).
| Miesiąc 2026 | RCEm [zł/MWh] | Po pomnożeniu przez 1,23 [zł/MWh] |
|---|---|---|
| Styczeń | ok. 552 | ok. 679 |
| Marzec | 192 | 236,16 |
| Kwiecień | 132,92 | 163,49 |
| Maj | 191,37 | 235,39 |
| Czerwiec | 273,20 | 336,04 |
Czerwiec przyniósł odbicie do 273,20 zł/MWh, ale to wciąż mniej więcej połowa stawki styczniowej. Falowanie cen między miesiącami jest w tym systemie normą, nie wyjątkiem.
Wniosek: instalacja oddaje najwięcej energii dokładnie wtedy, gdy jest ona najtańsza. Ten mechanizm najmocniej ciągnie w dół opłacalność przewymiarowanych instalacji.
Ile to kosztuje: zakup energii kontra sprzedaż
Pobierana energia kosztuje Cię tyle, ile wynika z Twojej taryfy, najczęściej G11. Po zakończeniu mrożenia cen z końcem 2025 roku pełny koszt kilowatogodziny z dystrybucją i opłatami to około 0,96-1,10 zł brutto, średnio około 1,04 zł (stan na 2026).
Zestawienie obu stron rachunku boli: sprzedajesz latem po około 0,16-0,34 zł, kupujesz po około 1,04 zł. Właśnie dlatego net-billing tak mocno premiuje zużycie własne.
Policzmy przykładowy miesiąc
Załóżmy maj: oddajesz do sieci 400 kWh, pobierasz 300 kWh. Sprzedaż to 400 kWh razy 0,2354 zł (majowa RCEm razy 1,23), czyli około 94 zł zasilające depozyt.
Sama energia czynna kosztuje około 0,62 zł/kWh brutto (stan na 2026), więc 300 pobranych kWh to około 186 zł. Depozyt pokrywa mniej więcej połowę tej kwoty, a dystrybucję płacisz osobno.
W skali roku obraz wygląda lepiej, bo letnie nadwyżki finansują zimowe zakupy energii czynnej. Bilans mocno zależy jednak od profilu zużycia, dlatego zamiast uśrednień podstaw własne liczby do kalkulatora opłacalności fotowoltaiki.
Jak czytać fakturę w net-billingu
Faktura prosumenta ma więcej pozycji niż zwykły rachunek za prąd. Po stronie kosztów zobaczysz energię czynną i osobno opłaty dystrybucyjne (stałe oraz zmienne). Po stronie przychodów pojawia się wartość energii wprowadzonej do sieci oraz aktualny stan depozytu.
Kluczowa jest kolejność rozliczenia. Sprzedawca najpierw wylicza koszt pobranej energii czynnej, potem pomniejsza go o środki z depozytu, a dopiero na końcu dolicza dystrybucję, której depozyt nie dotyka.
Sprawdzaj też, z którego miesiąca pochodzą wykorzystywane środki. Do pokrycia rachunku idą co do zasady najstarsze porcje depozytu, co ogranicza ryzyko przepadku po 12 miesiącach.
Strategie: jak poprawić wynik w net-billingu
Pierwsza dźwignia to autokonsumpcja: przesuwaj zużycie na godziny produkcji, grzej wodę w południe, ładuj auto w dzień. Każda kilowatogodzina zużyta na miejscu jest warta około 1,04 zł zamiast 0,16-0,34 zł.
Druga to magazyn energii, który robi to samo automatycznie; policzyłem go w tekście o tym, czy magazyn energii się opłaca. Trzecia to dobór mocy pod realne zużycie, a nie pod powierzchnię dachu.
Całość, razem z jawnie policzonym okresem zwrotu, spina analiza opłacalności fotowoltaiki.
Net-billing a stare opusty
W opustach sieć działała jak niemal bezstratny magazyn: oddaną energię odbierałeś w naturze, z niewielkim potrąceniem ilościowym. Ceny rynkowe nie miały znaczenia.
Net-billing przerzuca ryzyko cen na prosumenta. Zyskali ci, którzy zużywają dużo własnej energii, stracili właściciele instalacji nastawionych na oddawanie do sieci.
Jedno ostrzeżenie: przejście z opustów na net-billing jest możliwe na wniosek prosumenta, ale ruch w drugą stronę już nie. Zanim złożysz oświadczenie u sprzedawcy, policz oba warianty na własnych danych.
Formalności: mniej, niż się wydaje
Rozliczeniami zajmuje się sprzedawca energii. Właściciel domu nie wystawia faktur, nie rejestruje działalności ani nie składa deklaracji z tytułu samego depozytu.
Zgłoszenia mikroinstalacji, umowy i kwestie podatkowe zebrałem osobno w tekście o formalnościach i podatkach prosumenta.
Na co uważać w rozliczeniach
- Faktury rozliczeniowe przychodzące raz na kilka miesięcy. Depozyt i zużycie śledź na bieżąco w aplikacji sprzedawcy.
- Prognozy opłacalności liczone po zimowych stawkach RCEm. Rzetelna symulacja uwzględnia niskie ceny wiosną i latem.
- Opłaty dystrybucyjne, których depozyt nie pokrywa. Rachunek nigdy nie spadnie do zera.
- Nadmierne gromadzenie środków w depozycie. Po 12 miesiącach odzyskasz najwyżej 20% wartości energii z danego miesiąca, reszta nadwyżki przepada.
- Pochopne przejście na rozliczenie godzinowe RCE bez magazynu energii. Tracisz mnożnik 1,23, a produkcję i tak masz w najtańszych godzinach.
- Zmiany przepisów. Zasady wyceny energii zmieniały się już kilka razy, śledź komunikaty PSE i ministerstwa klimatu.