Dwa różne narzędzia do jednego problemu
Agregat wytwarza prąd, spalając paliwo. Magazyn energii nie wytwarza nic: przechowuje energię, która wcześniej trafiła do niego z sieci albo z fotowoltaiki. To rozróżnienie tłumaczy większość różnic praktycznych między nimi.
Agregat działa tak długo, jak długo dolewasz benzyny. Magazyn oddaje tyle, ile w nim zostało, i musi się naładować, żeby zadziałać ponownie. Przy kilkugodzinnej awarii oba zdadzą egzamin. Przy trzydniowej przerwie w dostawie prądu wygrywa ten z kanistrem.
Ile kosztuje jedno i drugie
Różnica w cenie jest rzędu wielkości. Agregat ramowy o mocy 3 do 3,5 kW kosztuje najczęściej 1200 do 1800 zł. Wersja inwerterowa o mocy około 2 kW, dająca czystszy przebieg napięcia i cichsza w pracy, to około 2000 zł.
Magazyn energii wyceniany jest na 1500 do 3000 zł za kilowatogodzinę pojemności z montażem, więc typowe 10 kWh oznacza wydatek 22 000 do 30 000 zł. Do tego dochodzi falownik hybrydowy albo dodatkowy przetwornik, jeśli instalacja fotowoltaiczna nie była przygotowana pod magazyn.
Co realnie zasilisz
Moc chwilowa decyduje o tym, co ruszy, a pojemność o tym, jak długo. Agregat 2 kW poradzi sobie z kotłem gazowym z elektroniką, lodówką, oświetleniem i ładowaniem urządzeń. Nie uruchomi kuchenki indukcyjnej ani pompy ciepła w szczycie.
- Kocioł, pompy obiegowe i sterowanie: kilkaset watów, oba rozwiązania sobie poradzą.
- Lodówka i zamrażarka: rozruch sprężarki wymaga zapasu mocy, sprawdź moc szczytową.
- Pompa ciepła: kilka kilowatów w sposób ciągły, tu potrzeba doboru pod konkretne urządzenie.
- Kuchenka indukcyjna i czajnik: odbiory szczytowe, przy których małe agregaty odpadają.
Obsługa i to, o czym się zapomina
Agregat wymaga paliwa, rozruchu i miejsca na zewnątrz, bo spaliny wykluczają pracę w pomieszczeniu. Trzeba go też uruchamiać okresowo, żeby nie zastał się przy pierwszej awarii. Silnik spalinowy po roku bezczynności potrafi nie odpalić dokładnie wtedy, gdy jest potrzebny.
Magazyn działa bez obsługi, ale ma warunki montażu: temperatura pracy, wentylacja i wymogi przeciwpożarowe. Niska temperatura obniża pojemność i przyspiesza degradację, więc garaż nieogrzewany to zły adres. Szczegóły zebrałem w tekście gdzie zamontować magazyn energii.
Podtrzymanie awaryjne to osobna funkcja
Tu wpada najwięcej osób. Nie każdy magazyn energii podtrzyma dom przy zaniku napięcia. Funkcja pracy wyspowej wymaga odpowiedniego falownika i wydzielonego obwodu awaryjnego w rozdzielnicy. Bez tego magazyn ładuje się i rozładowuje na co dzień, ale przy awarii wyłącza się razem z siecią.
Przy zamówieniu pytaj wprost o pracę wyspową, czas przełączenia i o to, które obwody będą podtrzymane. Ten sam problem opisuję szerzej w tekście magazyn energii jako zasilanie awaryjne.
Co się bardziej opłaca
Jeśli jedynym celem jest przetrwanie awarii, agregat wygrywa bezkonkurencyjnie. Kosztuje kilkanaście razy mniej i nie ma limitu czasu pracy poza dostępnością paliwa. Kupujesz jednak urządzenie, które przez resztę roku stoi w garażu.
Magazyn ma sens wtedy, gdy pracuje codziennie: przechowuje nadwyżkę z fotowoltaiki na wieczór i podnosi autokonsumpcję, a podtrzymanie awaryjne jest dodatkiem. Przy dzisiejszej różnicy między ceną zakupu energii około 1,04 zł a wartością odsprzedaży latem 0,16 do 0,34 zł za kilowatogodzinę ta codzienna praca ma wymierną wartość. Do tego dochodzi dofinansowanie, o którym piszę w tekście dofinansowanie do magazynu energii w 2026.
Rozstrzygnięcie jest więc proste. Awarie zdarzają się raz na kilka lat i trwają godziny: bierz agregat. Masz fotowoltaikę, wieczorne zużycie i planujesz pompę ciepła albo auto elektryczne: licz magazyn, korzystając z kalkulatora magazynu energii.